nie zgadzam się w nocy

Kiedy wiatr zmie­szał się z chło­dem, bez­wstyd­nie wołam do Cie­bie. Mój głos zamiera. W czte­rech ścia­nach. Kocha­łem ogrody. Wołam o kie­ru­nek na nie­bie. Będę na kola­nach, nie wiem. Mówią, głód równy ciału. Połk­nij mnie jak powie­trze, choć głowę mam ciężką cier­pie­niem.

Spier­da­laj.

Naj­wy­żej bawisz się ze mną. Obetnę włosy, zdejmę ubra­nia i pójdę w świat. Zamek będzie cze­kał, a potem Luna. Prze­trwam lato, nie wiem.
Kocham Cię.

Spier­da­laj.

Kocham Cię.

Spier­da­laj.

Kocham.

© 2018 edward magnetyczny technologia Blogger